pb.pl
w schowku Tylko dla zalogowanych czytelników
zaloguj się
lub zarejestruj
dodaj do schowka

Biogazownia w Podlaskiem bez PPP

KUP LICENCJĘ
ANP
Pin It email print

Z przetargu nici. Prywatny biznes uznał procedurę za zbyt uciążliwą. Teraz pomoże Unia albo klaster.

 

Żadna oferta nie wpłynęła w przetargu na budowę biogazowni rolniczej z blokiem kogeneracyjnym w Podlaskiem. Przedsięwzięcie miało być realizowane w modelu partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP), a zamawiającym była Fundacja Bałtycka Eko-Energetyka (wśród założycieli m.in. Instytut Maszyn Przepływowych Polskiej Akademii Nauk). Ofert nie było, co nie znaczy, że projekt nie budzi zainteresowania.

— Zgłosiło się do współpracy około 10 firm, w tym spółki projektowe i oferujące technologię. Wśród nich był podmiot giełdowy. Jednak uznały, że formuła PPP jest zbyt skomplikowana i uciążliwa. Pojawiły się propozycje, by poszukać innych, bardziej konwencjonalnych rozwiązań — ujawnia Andrzej Puślecki, członek rady fundacji.

Co dalej z inwestycją czytaj w dzisiejszym papierowym "Pulsie Biznesu".

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu izamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Regulaminie Korzystania z Serwisu. Zapoznaj się z regulaminem.

Teksty Polskiej Agencji Prasowej

Komentarze

Wiadomości dnia na samorzady.pb.pl

Puls Biznesu premium

Wideo »

Uważam, że ze spokojnym sumieniem można zamknąć oczy i zamienić na najbliższe 2-3 lata WIG20 na kombinację indeksów z Francji, Niemiec, Hiszpanii czy Włoch — przekonuje Andrzej Lis, zarządzający z Altus TFI, który słabość portfela rodzimych blue chipów dostrzega w zdominowaniu go przez banki, uwiązane kredytami we franku, oraz spółki energetyczne, zmuszane do ratowania sektora węglowego.

Inwestorów pozytywnie oceniających zachodnioeuropejskie giełdy przybywa jak grzybów po deszczu, a do „romansu” ze starym kontynentem przyznał się niedawno nawet sam Warren Buffett. Z badań BofA Merrill Lynch wynika, że jeszcze nigdy zarządzający funduszami nie byli tak pozytywnie nastawieni do giełd Europy. Wyliczany przez tę instytucję wskaźnik odzwierciedlający zamiar przeważania aktywów europejskich i amerykańskich wzrósł do 76 proc. z 10 proc. netto przed miesiącem. I choć Warren Buffett mawiał, że pogodna jednomyślność często słono kosztuje, to jednak nie da się obojętnie przejść obok oręża, które w marcu weźmie Europejski Bank Centralny.

EBC zdecydował się na uruchomienie skupu obligacji, którego wartość jest większa od oczekiwań inwestorów.

— Luzowanie ilościowe w Europie jest wsparciem dla giełd i osłabia euro. Każde 10 proc. spadku wartości wspólnej waluty to poprawa zysku dla giełdowych spółek francuskich o 9 proc., a niemieckich o 6 proc. — szacuje Andrzej Lis.

Już teraz jednak Europa zaskakuje inwestorów swoją siłą, i to po kilku latach kiepskiej koniunktury, dużych cięć budżetowych oraz słabego popytu konsumenckiego. W styczniu Komisja Europejska podniosła prognozy wzrostu gospodarczego krajów strefy euro. W 2015 r. PKB ma wzrosnąć o 1,3 proc., a w 2016 r. o 1,9 proc.

— Poprawa danych makro jest silniejsza, niż prognozowaliśmy, i dotyczy wszystkich krajów strefy euro. Europa dogania gospodarczo USA i w tym kontekście perspektywy dla europejskich giełd są bardzo pozytywne — ocenia Graham Secker, specjalista ds. europejskich rynków akcji w Morgan Stanley.

Eksperci zgodnie twierdzą, że największym beneficjentem luzowania ilościowego oraz taniejącego euro będą eksporterzy. Dlatego faworytem zarządzających są przede wszystkim Niemcy i Francja.

— Najwięcej nowej płynności w ramach europejskiego QE trafi właśnie do największych krajów, jak Niemcy i Francja. Pozytywnie patrzymy także na wybrane spółki z Hiszpanii — w tym przypadku również pod kątem poprawiających się danych makro — mówi Jarosław Jamka, szef zespołu zarządzania aktywami Ipopema TFI.

Niemiecki DAX i francuski CAC40 wzrosły już w tym roku po 14 proc. Takie zwyżki wraz z wszechobecnym hurraoptymizmem oznaczają spore ryzyko korekty. Ale nawet to nie odstrasza zarządzających.

Więcej w serwisie Puls Biznesu Premium >>

Jak zarobić na eurodrukarce

Sekcje

Oferty Pulsu Biznesu